Wirtualny spacer a sprzedaż mieszkania — co realnie zmienia
Bez obiecywania, że „sprzedasz o 30% szybciej”. Opisujemy mechanizm: co dokładnie dzieje się inaczej, kiedy w ogłoszeniu jest spacer.
7 min czytania
W internecie krąży sporo efektownych statystyk o wirtualnych spacerach. Większość z nich pochodzi z materiałów marketingowych firm, które te spacery sprzedają, i nie da się ich zweryfikować. Nie będziemy ich powtarzać. Zamiast tego opiszemy, co realnie zmienia się w procesie sprzedaży — to da się sprawdzić na własnym ogłoszeniu.
1. Zmienia się to, kto do Ciebie dzwoni
To najważniejszy i najbardziej niedoceniany efekt. Przy ogłoszeniu ze zdjęciami część telefonów to ludzie, którzy chcą „zobaczyć na żywo”, bo ze zdjęć nie rozumieją układu. Przyjeżdżają, wchodzą, po trzech minutach wiedzą, że to nie to — i wychodzą. Ty straciłeś godzinę plus dojazd, oni też.
Spacer przenosi ten etap do internetu. Człowiek, który po obejrzeniu spaceru dzwoni, zna już układ, wie, że kuchnia jest wąska i że z sypialni widać podwórko. Dzwoni, bo mimo to chce. Liczba telefonów może spaść — i to jest dobra wiadomość, a nie zła.
2. Zmienia się pierwsze wrażenie w wynikach wyszukiwania
Na portalach ogłoszeniowych konkurujesz miniaturką i pierwszym ekranem. Oferta z wirtualnym spacerem wyróżnia się wśród dziesiątek identycznie wyglądających list zdjęć — już sama informacja o spacerze mówi, że ktoś potraktował sprzedaż poważnie. To sygnał o sprzedającym, nie tylko o mieszkaniu.
Działa to też w drugą stronę przy negocjacjach. Oferta przygotowana starannie trudniej schodzi z ceny, bo kupujący nie ma wrażenia, że po drugiej stronie jest ktoś zdesperowany.
3. Otwierasz się na kupujących spoza miasta
Przy warszawskich mieszkaniach to realna grupa: ludzie przeprowadzający się z innego województwa, Polacy wracający z zagranicy, rodzice kupujący mieszkanie dla studiującego dziecka, inwestorzy. Wszyscy oni mają ten sam problem — nie mogą wpaść na oglądanie w czwartek o 17:00. Dla nich spacer nie jest udogodnieniem, tylko warunkiem, żeby w ogóle rozważyć ofertę.
4. Mieszkanie przestaje „znikać” między oglądaniami
Typowa sytuacja: ktoś obejrzał trzy mieszkania w sobotę, w poniedziałek już ich nie rozróżnia. Wraca do ogłoszeń, patrzy na zdjęcia — i nic mu się nie przypomina. Spacer pozwala wrócić do wnętrza i odświeżyć wrażenie, a także pokazać je komuś, kto nie był na oglądaniu: współmałżonkowi, rodzicom, doradcy kredytowemu.
Czego spacer nie zrobi
- •Nie podniesie ceny mieszkania. Jeśli oferta jest wyraźnie powyżej rynku, spacer tego nie zamaskuje — raczej pokaże wcześniej, dlaczego cena nie trzyma się realiów.
- •Nie zastąpi oglądania. Zapachu, hałasu z ulicy, sąsiadów i tego, jak świeci słońce o 16:00, nie widać w żadnym spacerze. Spacer skraca drogę do oglądania, nie usuwa go.
- •Nie naprawi złych zdjęć. Spacer i zdjęcia to dwie różne rzeczy, których ogłoszenie potrzebuje obu. Miniaturka na liście wyników to nadal zdjęcie.
- •Nie pomoże pustemu mieszkaniu w stanie deweloperskim. Nie ma czego zwiedzać — cztery ściany wyglądają tak samo w każdej technologii.
Kiedy zamówić spacer
Przed publikacją ogłoszenia, nie po dwóch miesiącach bez odzewu. Pierwsze dni po wystawieniu to moment, w którym ofertę widzi najwięcej osób — portale pokazują nowe ogłoszenia wyżej, a stali obserwujący dostają powiadomienia. Spacer dodany później trafia już do znacznie mniejszej publiczności.
Praktycznie oznacza to, że sesję warto umówić w tym samym tygodniu, w którym mieszkanie jest posprzątane i gotowe do zdjęć. U nas gotowy spacer dostajesz w ciągu kilku dni roboczych, więc da się to zmieścić przed publikacją.
Częste pytania
Czy wirtualny spacer przyspiesza sprzedaż mieszkania?
Nie obiecujemy konkretnych liczb, bo rzetelnie zmierzyć tego się nie da. To, co zmienia się na pewno: na oglądanie przyjeżdżają ludzie, którzy mieszkanie już widzieli i akceptują jego układ, więc mniej wizyt kończy się niczym. Przy ofercie dla kupujących spoza miasta spacer bywa warunkiem, żeby w ogóle rozważyli ofertę.
Kiedy najlepiej zamówić spacer?
Przed publikacją ogłoszenia. Pierwsze dni po wystawieniu to moment największej widoczności oferty — portale pokazują nowe ogłoszenia wyżej, a obserwujący dostają powiadomienia. Spacer dodany po dwóch miesiącach trafia do znacznie mniejszej publiczności.
Czy spacer zastępuje zdjęcia w ogłoszeniu?
Nie. Miniaturka na liście wyników to nadal zdjęcie i to ono decyduje, czy ktoś w ogłoszenie kliknie. Spacer działa na kolejnym etapie — kiedy ktoś już wszedł i chce zrozumieć układ.
Czy spacer ma sens przy wynajmie?
Przy wynajmie rachunek jest nawet prostszy niż przy sprzedaży, bo jedna sesja obsługuje mieszkanie przez kolejne najmy — dopóki nie zmienisz w nim wystroju.
Chcesz wirtualny spacer u siebie?
Mieszkania i domy do 100 m² — 300 zł. Gotowy spacer w kilka dni roboczych.